Łowienie dzidą.
Łowienie ryb na tzw. "dzidę" jest najbardziej pierwotną formą łowienia, którą używano już tysiące lat temu. Ówczesna "dzida" składała się początkowo wyłącznie z zaostrzonego u swego końca, drewnianego szpica, którym następnie atakowano morskie ofiary. Była to Dość żmudna praca, ponieważ kije te nie były często wystarczająco ostre, by przebić się przez rybie łuski. Tak więc w większości przypadków ataki te nie przynosiły sukcesów. Dość szybko to zauważono i nie trzeba było długo czekać, by doszło do udoskonalenia pierwotnej "dzidy". Udoskonalenie polegało na umieszczaniu na czubku masywnego kija zaostrzonego (przeważnie stworzonego z odłamka metalu lub ostrego kamienia) szpica, który dużo łatwiej wbijał się w ofiarę. Zaoszczędziło to żmudną i ciężką pracę, oraz poprawiło skuteczność ataków. Łowienie na "dzidę" było skuteczne przede wszystkim w miejscach, o małej głębokości, jak na przykład rzeczne strumienie lub brzegowe tereny morza. Przy skutecznym zwabianiu ryb odpowiednią zanętą, taką "dzidą" można było wyłowić nawet do kilkunastu sztuk. Niestety ruchy napastnika w wodzie często go zdradzały wśród zielonych, wodnych zarośli i odstraszały dużo sprytniejsze i wyczulone na ruch gatunki ryb, więc zaczęto obmyślać lepszy i skuteczniejszy sposób poławiania.